środa, 17 lipca 2013

Ja latam! Ja latam! Na skrzydłach miłości... " Choć goni nas czas "



„Choć goni nas czas”

Ostatnio byłam na pięciodniowym obozie w górach. Dlatego też przez ponad tydzień nic nie dodawałam. Przebywając tam oglądaliśmy film pt.: „ Choć goni nas czas”.
Postanowiłam, że napiszę z niego krótką recenzję.


Film Rob’a Rainer’a to historia dwóch mężczyzn opowiadający głównie o zmaganiu się chorobą. O tym, że mimo różnic jakie dzielą nas z drugim człowiekiem jest coś, co może nas połączyć. 
Reżyser ukształtował dzieło na dającą wiele do myślenia opowieść. 


Ważnym elementem  w filmie jest to, że bohaterowie są przedstawieni na podstawie pewnych kontrastów.
Carter Chambers – czarnoskóry, kochający mąż, ojciec i dziadek. Pracujący jako zwykły mechanik samochodowy, który nie jest zadowolony ze swojego życia. Spotykamy go walczącego ze swoją chorobą. Od razu można odczuć sympatię, która może nas połączyć poznając bohatera.
 Edward Cole jest milionerem i zupełnym przeciwieństwem Cartera. Dla niego dużą rolę w życiu spełnia praca. Wydawać się może, że jest ona dla niego całym życiem, gdyż przedstawia się jako osoba samotna, nie mająca rodziny.


Mężczyźni spotykają się leżąc obok siebie na łóżkach szpitalnych. Od początku można zauważyć, jak bardzo się różnią. Dogrywają sobie nawzajem i robią na złość, co chwilami film można odebrać jako nudną komedię, która ma szczęśliwe zakończenie. Ważną akcją w filmie jest to, że Carter Chambers tworzy swoją listę marzeń. Co zauważa jego towarzysz Edward Cole. Ten bowiem wpada na pomysł, by marzenia nie pozostały tylko marzeniami. Chce by ostatnie chwile życia były dla nich wyjątkowe, pełne wrażeń. Obaj mężczyźni postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Mimo przeciwności  decydują się na to, by to co mają w głowie się spełniło.
 


Uważam, że film jest godny uwagi i warty obejrzenia. Dotyczy ważnych i wartościowych spraw w życiu. . Temat, który zostaje nam ukazany jest dosyć kontrowersyjny. Rainer ukazuje nam historię w sposób dosyć prosty, co pomaga odbiorcy zrozumieć historię dwóch przyjaciół. Film skłania do refleksji, a w jaki sposób go odbierzemy jest naszą osobistą interpretacją. 




Trailer:


Źródła zdjęć:

sobota, 6 lipca 2013

Romans z trupem w tle

 „ Romans z trupem w tle"



Zaczynając czytać tę książkę myślałam, że to zwykłe romansidło, zwykła nudna opowiastka, która pozwoli mi się „odmóżdżyć”. Czytając opis tej książki nie zbyt mi wszystko kleiło się w całość. Natomiast czytając następne strony, co raz bardziej zmieniałam o niej zdanie. Książka jest napisana prostym językiem, czyta się ją z zapartym tchem. Im większą ilość stron pochłaniałam tym byłam co raz bardziej ciekawa, jak historia się zakończy.

Historia trzydziestoletniej Agnieszki rozpoczyna się w trudnym momencie jej życia. Bowiem właśnie dowiedziała się, że jej przyszły mąż ją zdradza. Kobieta nie jest zbyt w dobrym nastroju. Postanawia iść do baru i uleczyć swoje złamane serce w alkoholu. Spotyka tam mężczyznę. Okazuje się, że jego postać ma dużą rolę w tej książce, nie tylko ze względu na główną bohaterkę. Agnieszka razem z przyjaciółkami za namową jednej z nich udaje się do wróżki Klary, gdzie ta nie zapowiada jej zbyt dobrej przyszłości. Od tamtego momentu jej życie nabiera dużego rozpędu i spotykają ją różne przygody.

Książka mimo, że stwarza pozory nudnej historii nieszczęśliwie zakochanej jest zupełnie inna niż można przypuszczać. Wydaje mi się, że to powieść dzięki, której można poprawić sobie humor albo po prostu odpocząć, towarzysząc losowi głównej bohaterki. Nie zalecam czytać w miejscu publicznym, ponieważ czasami można wybuchnąć śmiechem, co będzie dziwnie odbierane przez innych.


Nie chcąc zdradzać dalsze losy Agnieszki, zachęcam do kupienia, wypożyczenia czy po prostu przeczytania tej książki. Jeśli już ją przeczytaliście możecie też zostawić własną ocenę w komentarzu.

Dzięki!

wtorek, 2 lipca 2013

Powrót.

Nie było mnie już dość dawno, a w ostatnim poście napisałam, że w najbliższych dniach dodam  recenzję ostatnio przeczytanej książki. Ze względu na trudny okres-  poprawianie ocen i inne sprawy prywatne zaniechałam prowadzenie bloga. Nawet nie miałam czasu na czytanie, czy obejrzenie jakiegoś konkretnego filmu.
Wydaje mi się, że już wszystko w miarę się normuje i podołam temu, by blog zaczął jakoś się rozwijać.


Ogólnie zaczęłam czytać " Grę Anioła" C.R. Zafon'a.  Książka wydaje się być dość intrygująca.
Co do następnej recenzji będzie to " Romans z trupem w tle", którą właśnie zapowiadałam.

Mam nadzieję, że ten kto tu zajrzał nie zniechęcił się tym, że tak dawno tu niczego nowego nie było.

Zapraszam :)